Poważna rozmowa

Ostatnio drzemy trochę koty z Jej Maleńkością
Bywa nieznośna, nie słucha i wszystko wie lepiej

Więc po kolejnym starciu mówię jej grzecznie i ugodowo “Córko słuchaj starej matki, ona czasem naprawdę wie lepiej. W domu, będzie spokojniej, milej itd.”
Jej Maleńkość zapada się w sobie na chwilę, marszczy piękne czółko, zwraca ku mnie oczu lazur i wypala:
“Dobrze zacnę słuchać, w psysłą niedzielę”

No tak. Ma ktoś valium?

Opublikowano Uncategorized | 2 komentarzy

chybanagloweupadlam…

… czyli projekt “Szczenię zimą”.
Otóż tak. Jeśli akurat nic nie wycieram i nie sprzątam to na pewno wybiegam z rozwianym włosem i szczeniakiem pod pachą do ogrodu.
Kto by pomyślał, że tak małe stworzonko ma tak sprawnie i zwinnie działającą przemianę materii.
Ale ojtam ojatm
Lila to ważąca 3,5 kg kulka czystej radości życia, nieskoordynowanych ruchów, miliona słodkich minek, pary spanielowatych oczu i pary kłpaciatych uszu. Cztery łapki zakończone różowymi podusiami, mały zimny nos, dużo ostrych igiełek w paszczy. Czysty wdzięk i pozytywna energia. Nieskończone właściwości rozczulające i zamieniające największych twardzieli w miseczkę budyniu. Gwałtowny atak zakochania u wszystkich ludzkich domowników stałych i dochodzących.

Kocury jak należało się spodziewać dość sceptycznie powitały nową siostrę. W ich pięknych oczach widzę raczej mieszankę zdegustowania, szoku i tak!, nie bójmy się tego słowa – obrzydzenia. Ogólnie są dość wyniosłe w stosunku do suki. Ale i zaciekawione co to za samonapędzająca się zabawka, która tupie, brudzi, robi dużo hałasu i brzydko pachnie ;) No i zero agresji z obu stron co daje nadzieję na przyszłość.

No rozrasta się ten mój zwierzyniec w dość dynamicznym tempie można by rzec. Ale serce mi rośnie i dusza się raduje bo spełniam swoje marzenia. Są też bardziej przyziemne strony realizacji tychże marzeń of course. Choćby takie, że wynoszę tę pirlipatkę na dwór co dwie godziny a jaki mordor za oknem jest, każdy widzi. I usta mi już od tego spierzchły i marzną mi paluszki. Ale ja nie dam rady? Ja? która własnoręcznie odpieluchowała dwójkę opornych ludzkich dzieci? Ja nie dam rady z takim futrzakiem? Watch me!
Moje waleczne i zorientowane na sukces nastawienie ani trochę nie zmienia faktu, że jestem chyba najbardziej oczekującym wiosny bytem na tej półkuli. Wiosna wszystko ułatwi i uprzyjemni, zatem państwo wybaczą, ale…

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Tap Madl

Mamoooo? Popstrykamy?
Jej Maleńkość kocha, uwielbia pasjami być na pierwszym planie. Centrum wydarzeń, oko cyklonu to jej środowisko naturalne. Trochę “skaranieboskie” czyli;)
Następca Tronu zaś jest rasowym introwertykiem, mistrzem drugiego planu. Nie cierpi publicznych wystąpień, pozowania do zdjęć i najlepiej czuje się jak cały świat da mu spokój. Przynajmniej wiem, że to moje dziecko, bo skąd się wzięła ta diva nie mam pojęcia :) – acz podziwiam bardzo tę jej niezachwianą wiarę, że ma swiat u swoich stóp ;) Wiara o takiej sile rażenia jest możliwa chyba tylko w przypadku człowieka mającego zaledwie kilka lat na liczniku.
Duże trudnych doświadczeń przed obojgiem. A przede mną wyzwanie wychowywania dzieci z kompletnie różnych bajek.
No to pstrykamy.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

ko ko ko

Wiem, że Nigella jest już passe, ale ojtam. Niektóre jej przepisy są naprawdę rozbrajające w swojej prostocie i pyszności, i zostaną ze mną na forever. Tak jak to niesamowite ciasto. Jestem uzależniona. Ba całe moje otoczenie jest uzależnione, więc piekę hurtowo. Boskie!

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Lila czy Olga?

Olga czy Lila? Oto jest pytanie!

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Święty Walenty

Nie chwytam ani trochę idei walentynek. Chyba nie jest mi takie święto do niczego potrzebne. Ale, żeby nie było, że taka ze mnie zimna sucz – wszyscy dziś o miłości to ja też ;)
Bo tak się ułożyło, że jest to także moje “święto” co nie oznacza, że kupię podusię/bombonierę w kształcie serca, przywdzieję czerwone koronki, wydam seksi kolacyjkę i będę uprawiać wyuzdany walentynkowy seks;)
ale, ale…
Eh ta miłość. Nieproszona, niechciana, nieoczekiwana. Dała pięścią w brzuch i posłała na deski. Broniłam się zaciekle, ale byłam bez szans od samego początku. Bo kto by się obronił? Kto tak naprawdę chce się oprzeć pokusie kochania i bycia kochanym? Zadomowiła się u mnie ta cała miłość bezczelnie, drwiąc ze mnie i moich anty-miłosnych manifestów w najlepsze, robiąc spustoszenie w mojej gruboskórej duszy. I nawet Świętego Walentego tu nie trzeba.
Nie umiem mówić i pisać o miłości, nie potrafię jej zdefiniować (a kto potrafi). Za to Anna Maria umie fantastycznie o niej zaśpiewać. Nie ujęłabym tego lepiej :)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Me Myself and I

Real wessał mnie w swoje (nie)czułe objęcia.
Odbyłam kilka zaległych spotkań towarzyskich
Wypiłam kilka zaległych wódeczek
Obejrzałam kilka filmów
I skończyłam kilka książek
Komisarz Harry Hole działa na mnie hipnotyzująco – książka “Pierwszy śnieg” chwyciła mnie w swoje szpony i nie puszczała przez całą dobę. Po ostatnim zdaniu wydusiłam z siebie ciche “łał” i rozejrzałam się nieprzytomnie po pokoju. Lubię ten stan kiedy przez kilka chwil muszę wracać do rzeczywistości. Coraz rzadziej mi się to przydarza.
Przede wszystkim jednak pobyłam ze sobą. Bardzo tego potrzebowałam. Wiem, że to wręcz żenujący egocentryzm, ale nic nie poradzę (i nawet nie będę próbować), na to że jestem miłością swojego życia ;) Czasem muszę zapaść się w siebie, udac na wewnętzrną emigrację i odzyskać kontakt z bazą. Tylko wtedy jestem w stanie ogarnąć cokolwiek i funkcjonować w miarę poprawnie.
Tymczasem weekend daje popalić, jak to weekend. Nie jestem specjalistką od weekendów, co więcej uważam, że są przereklamowane. A to rura pękła bach , a to dwa prania sru, a to szpinakowe canneloni raz, a to klocki lego nie układają sie tak jak powinny buuuuuu, a to rosół pyrka pyk pyk, a to cośtam cośtam miauuuu. Taka kakofonia dźwięków u mnie.
A co ja na to? A ja na to kilk klik – bilet na Możdżera w maju, klikklik bilet na ZAZ w czerwcu i poważnie rozważam Melody Gardot w lipcu. Warto/nie warto oto jest pytanie. I to mnie trzyma dziś w pionie. Nikt tak o mnie nie zadba jak ja nie?

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz