Dzień dziś doniosły, nastrój podniosły ![]()
Mam lekką głupawkę, próbuję się spakować na wakacje, z póki co opłakanym skutkiem. Od mnogości godzin spędzonych wczoraj i dziś na łódce ( a wiało zacnie), błędnik mi się buntuje i pisząc tę notkę zaliczam niezłe przechyły ![]()
ojtam
o czym to ja chciałam? a Dzień Matki
Cóż moje dzieci są radością, zmartwieniem, czystym szczęściem, zwątpieniem, inspiracją, rozżaleniem, miłością, uciążliwością, niezwykłością, codziennością. Mogłabym tak długo. Najważniejsze jest, że są. Są, choć czasem nadal trudno mi w to uwierzyć. I nie potrafię myśleć, że mogło być inaczej.
I znów przepięknie zaśpiewa o tym co mi w duszy gra Anna Maria.
ps.tymczasem robimy ahoj na dłużej i przy sprzyjających wiatrach jutro zmierzamy w na południe kontynentu


